Odpowiedź Prezesa Zarządu Głównego PLS na komentarz pana Marka Nowaka, zamieszczony pod Manifestem programowym PLS

Szanowny Panie Marku

Ponieważ zwraca się Pan do mnie imiennie a nie do Zarządu PLS, więc pozwalam sobie Panu odpowiedzieć.

Nie bardzo rozumiem, dlaczego takiej wartości, jak tolerancja, przeciwstawia Pan wartość życia rodzinnego, czy poszanowanie tradycji. Tolerancja, w tym tolerancja dla obyczaju, jak mało co, te właśnie wartości wspiera; konstytuuje je w znacznej mierze. Śląsk zbudowany został na tolerancji. Jeśliby jej tutaj nie było, to owo wieloetniczne, wieloreligijne, wielojęzyczne społeczeństwo niczego by nie stworzyło. A w ciągu minionego tysiąclecia zbudowało jedno z najciekawszych, najbogatszych w różnorodną treść, zjawisk kulturowych w Europie. Społeczeństwo to, dzięki tej wartości między innymi, podnosiło się po straszliwych klęskach, wywoływanych bardzo często właśnie brakiem tolerancji – np. Wojna Trzydziestoletnia, czy najazdy husyckie. Lecz była to nietolerancja przynoszona tutaj z zewnątrz. Ślązacy nigdy jej nie ulegli. Mowa oczywiście o warstwach społeczeństwa na pewnym stopniu cywilizacyjnego rozwoju. Nie dotyczy to marginesu prostaków, czy lumpenproletariatu – takie warstwy i ich zachowania znakomicie wykpił Janosch w swej sztandarowej powieści o Cholonku. Myślę, mam nadzieję, że nie chcemy nawiązywać do takich postaw. Mam też nadzieję, że nie chcemy importować z metropolii, która panuje nad Śląskiem, charakterystycznych, występujących w niej aż nadto często, przejawów braku tolerancji.

Tolerancja, w tym tolerancja dla obyczaju, sprawiała zatem, że to wielokulturowe społeczeństwo śląskie potrafiło wspólnie żyć i pracować, dopóki ktoś z zewnątrz nie zaczynał go skłócać; co w XX wieku skończyło się kilkakrotnie katastrofą. Nikomu nie przeszkadzały różnice w ubiorze, sposobie śpiewania lub obchodzenia świąt czy też stosowanych rytuałach codziennych. Mieszało się to wszystko i stwarzało jedną społeczność. Mam nadzieję, że i dziś nie przeszkadza nikomu na przykład czerwony barszcz z uszkami obok makówek. Bo z tej naszej powojennej mieszanki etnicznej wykluwa się – mam nadzieję – nowa śląska społeczność. Z tej naszej wspólnej biedy ludzi wypędzonych z domów i ludzi zmuszonych do życia w diasporze na własnej ziemi. A to o czym wyżej napisałem, to właśnie są obyczaje i nie rozumiem, dlaczego nie mielibyśmy zachęcać do tolerancji wobec ich różnorodności.

No chyba że, Panie Marku, miał Pan na myśli jeszcze jakieś inne obyczaje, jednak nie napisał Pan tego wprost, więc trudno mi się domyślać. My, zachęcając do tolerancji w sferze obyczajów, mieliśmy na myśli przede wszystkim to właśnie – ale oczywiście każdy może się interesować tym, co mu bliskie.

Z uszanowaniem
Jurek Ciurlok
Prezes

Podziel się!

Leave Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
WordPress Login Protected by Clef